poniedziałek, 23 grudnia 2013

Wesołych Świąt

Niech magiczna noc Wigilijnego Wieczoru przyniesie Wam spokój i radość. Niech każda chwila Świąt Bożego Narodzenia żyje własnym pięknem, a Nowy Rok obdaruje Was pomyślnością i szczęściem. Najpiękniejszych Świąt Bożego Narodzenia, niech spełniają się wszystkie Wasze marzenia.
Tego Wam życzę :)


niedziela, 22 grudnia 2013

Moje ulubione ciasto, Orzechowiec

Sporo czasu mnie nie było.
Z ćwiczeniami ostatnio też zastój, najpierw skręcenie stawu skokowego a teraz przeziębienie ehh
Za dwa dni już Wigilia i Święta, ale jak co roku raz dwa miną i już kolejny rok z głowy, czas na 2014 :)
Ostatnio czas mi tak szybko leci, chłopak dopiero co wyjechał a minęły już ponad 2 tygodnie. Teraz wystarczy przetrwać styczeń i w lutym pewnie się zobaczymy :)

Dzisiaj już małe przygotowania do Świąt, przygotowywanie niektórych potraw, jutro ciasta. Wklejam przepis na jedno z moich ulubionych ciast, Orzechowca <3 W internecie można znaleźć wiele przepisów, różniących się w większości kremem.




Przepis i zdjęcia z bloga http://budujsmak.blogspot.com/

Składniki ciasto:

0.5kg mąki
1 kostka miękkiego masła(250g)
200g cukru
2 jajka
2-3 łyżki miodu
2 łyżeczki sody oczyszczonej

Składniki na wierzch orzechowy:

300g orzechów włoskich
200g orzechów laskowych
100g cukru
0.5 kostki masła (125g)
3 łyżki miodu
3-4 łyżki  śmietany 18%

Składniki na krem:

3 szklanki mleka (750ml)
6 łyżek kaszy grysik
200g cukru pudru
1 kostka masła – nie cała (200g)
Kieliszek wódki lub whisky

Sposób przygotowania:
Wszystkie składniki na ciasto wrzucić do miski i dobrze je ze sobą zagnieść. Następnie dobrze wyrobione i błyszczące się ciasto podzielić na dwie części. Na kawałku foli aluminiowej rozwałkować pierwszą część ciasta, tak aby zmieściło się na blachę (40x25) i piec w temperaturze 180st C około 10-15 minut do czasu aż będzie rumiany, złoty kolor. Upieczone ciasto wyłożyć na kratkę do ostudzenia i upiec tak samo drugą partię ciasta. W tym czasie zagotować mleko do którego dodać grysik i mieszać do momentu aż zacznie bulgotać i uzyska gęstą konsystencję – odstawić do ostygnięcia. Do miski wrzucić masło oraz puder i utrzeć na puszysta masę. Do masy dodać dla smaku trochę alkoholu oraz stopniowo dodawać ostudzonego grysiku, przy tym cały czas miksować na wolnych obrotach. Spód ciasta, można skropić dodatkowo alkoholem i wyłożyć na niego całą masę, wyrównać i ostrożnie położyć na krem drugą warstwę ciasta, którą także można delikatnie skropić alkoholem. Następnie w garnku roztopić masło, dodać cukier, miód i mieszając czekać aż cukier się rozpuści, później dodać pokrojone orzechy i na końcu śmietanę – wszystko dobrze wymieszać. Tak przygotowaną polewę równomiernie rozprowadzić na wierzchu ciasta i odstawić ciasto na parę godzin do lodówki.

niedziela, 8 grudnia 2013

Co chcę wypróbować?

1. Peeling enzymatyczny z Ziaji. Do twarzy preferuję delikatne kosmetyki i chcę wypróbować ten peeling. Delikatnie złuszcza komórki naskórka. Wygładza, nawilża i wyraźnie zmiękcza skórę. Ułatwiając wnikanie substancji aktywnych wzmacnia skuteczność pielęgnacyjną. Preparat hypoalergiczny, bezzapachowy.

2. Henna RefectoCil
Myślę o odcieniu Kasztanowym- Odcień idealny dla ciemnowłosych o ciemnych ciepłych oczach.
Jeszcze nigdy nie robiłam sobie henny ale chciałabym wypróbować. Czytałam świetne opinie o niej, może któraś z Was też używa?

3. Suchy szampon Batiste.  Kosmetyk natychmiast nadaje włosom puszystość, blask, oraz wspaniałe uczucie świeżości. Myślę, że przydałby się w awaryjnych sytuacjach z rana. 


4. Lakier do paznokci Essie, chyba każda z nas o nich słyszała. Kuszą mnie niektóre kolory, ale zawsze widzę je w dużych pojemnościach co mnie przeraża, bo wiem że ich w całości nie wykorzystam.



piątek, 6 grudnia 2013

Skalpel Wyzwanie

Swoją przygodę z Ewką zaczynałam od Skalpela, po niecałym miesiącu miałam już fajne efekty. Jednak po dłuższym stosowaniu zaczął mi się strasznie nudzić i dłużyć. Co do skalpela II jest to fajny, szybki trening bo trwający 30 min przy użyciu krzesła. Z reguły robię go 1 raz w tygodniu, gdy nie mam chęci na coś więcej :) 
Natomiast Skalpel Wyzwanie hmmm....nie myślałam, że ten trening tak mnie zaskoczy! Ćwiczenia są ciężkie, moim zdaniem nie jest to trening dla każdego bo można się szybko zniechęcić bólem mięśni. A mięśnie bolą mocno przez większą część treningu. Pamiętajmy że mięśnie boleć mogą ale nigdy stawy! Należy wtedy przerwać ćwiczenia. 

Jest to program dosyć intensywnie angażujący po kolei każdy mięsień.
Trening jest podzielony na kilka części w każdej ćwiczymy daną partię mięśni. Podoba mi się to, że nie powtarzamy po 3 razy tego samego ćwiczenia. Powtarzamy tylko wtedy gdy ćwiczenia są na daną stronę ciała. 
Już czuję, że jutro będą spore zakwasy :) Ale satysfakcja jest, że udało się zrobić skalpel wyzwanie w całości. Może z niektórymi ćwiczeniami były problemy ale szybko je wyeliminuję :) Dzień zaraz lepszy po takim treningu :) Polecam 




źródło: bebio.pl

poniedziałek, 2 grudnia 2013

Ewka Ewka...

Bardzo spodobał mi się filmik stworzony przez Szymona Majewskiego :) Jestem fanką Ewy (może nie jakąś ogromną ale doceniam jej pracę).  Moim zdaniem filmik nie obraża Ewki, chociaż szczerze mówiąc filmik który nagrała był jakiś dziwny, może rzeczywiście sekciarski. Nie odebrałam go w sposób pozytywny.

A w temacie filmiku mam nową "relikwię"- nową płytkę z Shape. Dzisiaj muszę wytestować. A na święta kupiłam sobie już prezent nowe buty sportowe, w końcu :) 

środa, 27 listopada 2013

Miłe popołudnie i Rossmann

Dzisiaj dzień spędzony w domu. Sprzątanie, które nawet lubię. Nienawidzę przebywania w bałaganie, wolę jak wszystko jest poukładane :) Na końcu wizyta w kuchni i nowy wypiek: Ciasteczka z orzechami i odrobiną cynamonu. Nie ma to jak po intensywnym dniu usiąść w salonie z kawką i świeżutkimi ciasteczkami i usłyszeć od innych, że mogę piec takie ciasteczka codziennie :D



Jak masa kobiet skorzystałam również z oferty na kolorówkę -40% w Rossmannie. Kupiłam podkład Astor Skin Match, podkręcający tusz do rzęs Miss Sporty i lakier do paznokci Lovely. Promocja jest do jutra, możliwe że jeszcze wpadnę po jakiś drobiazg, chociaż widziałam w gazetce Skarby, bardzo fajne promocje na zestawy świąteczne już od 29.11 :) A w środku również wywiad z Ewą Chodakowską, ehh już do przesady wszędzie jej pełno.


A będąc w temacie słodkości, mój ostatni wypad z przyjaciółką na kawkę i ciasto :) i gdzie ta moja dieta? :D

piątek, 22 listopada 2013

Dni lecą jak szalone...

Dni lecą jak szalone, momentami na nic nie mam czasu. Do tego wyjazd chłopaka za granicę, ostatnie formalności. Już odliczam czas do 6 grudnia, niestety nie ze względu na Mikołajki ale właśnie ze względu na jego wyjazd.

Wzięłam się w końcu za pisanie pracy licencjackiej, idzie powoli ale już jakieś rezultaty widać :)

Za namową kilku koleżanek zaczęłam również oglądać serial Seks w wielkim mieście. Prędzej jakoś mnie nie zachęcał ze względu na główną bohaterkę, której swego czasu bardzo nie lubiłam, inni się nią zachwycali ja wręcz przeciwnie, chodzi mi o Sarah Jessice Parker. Obejrzałam dopiero kilka odcinków pierwszego sezonu, nawet mi się podoba, a że sezonów jest aż 6 to będę miała co oglądać :)

Motywacja do ćwiczeń chwilowo opadła ale póki co już 3 treningi zrobione w tym tygodniu, jutro oczywiście też coś wymyślę z rana, Cały tydzień mam zakwasy ale to nawet dobrze :)

żródło; se.pl


i coś ważnego na koniec!

niedziela, 17 listopada 2013

Yankee Candle i Dziennik Fitness

Będąc ostatnio w Organique kupiłam cukrowy peeling do ciała z serii kawowej. Peelinguje super, jednak zapach podoba mi się jedynie w pudełku, po kąpieli jest on tak sztuczny, że wręcz nie mogę go znieść...
W sklepie mi się najlepiej podobał no ale po przetestowaniu wiem że więcej nie kupię, no chyba że z innej wersji zapachowej. A że do 20 zł i pieczątki brakowało paru złotych wzięłam też zachwalany wosk Yankee Candle, który był akurat w promocji. Zapach jabłek i sosny, obawiałam się własnie zapachu sosny jednak jest w porządku :) Bardzo przypomina mi zapach kremu którego używałam parę lat temu na wypryski. 





Już od około dwóch tygodni jestem posiadaczką dziennika fitness od Ewki :) wiem, wiem, wszędzie jej pełno i wiele osób ma jej już serdecznie dosyć ale robi dużo dla innych kobiet a że przy tym zarabia? przecież każdy chciałby robić to co lubi i dostawać za to pieniądze więc nie ma co się dziwić :)
2 tygodnie już zapisane zobaczymy jak dalej, motywacja nie opada :)





sobota, 16 listopada 2013

Friends Training/ hpba

Dzisiaj szukając inspiracji znalazłam na you tubie 2 treningi w wykonaniu Anny Lewandowskiej i Adrianny Palki. Niżej 1 trening, ponieważ drugi nie jest udostępniony do wklejania na inne strony. Do znalezienia na stronie klik
Fajne urozmaicenie jeżeli kogoś nudzą już stale powtarzane te same treningi. Z filmiku też wynika, że wcale nie potrzebujemy szczególnego sprzętu żeby zacząć, wystarczy butelka z wodą jako obciążenie :)
Widać, że dziewczyny się rozwijają i na pewno co jakiś czas będą wypuszczać nowe filmiki z treningami.



plus kilka ćwiczeń

Dostępny jest również blog pod adresem: http://hpba.pl/, który mi jednak średnio przypadł do gustu, ale może komuś innemu się spodoba.


poniedziałek, 11 listopada 2013

Na co do kina? Kapitan Phillips

Dwa dni temu byłam w kinie na filmie Kapitan Phillips. Film świetny polecam!

Jest to opowieść dokumentująca wydarzenia z 2009 roku związane z porwaniem przez somalijskich piratów amerykańskiego kontenerowca Maersk Alabama. Film ukazuje przepaść między światem bogatych i biednych, głównie chęć dążenia do bogactwa przez Somalijczyków zdanych samych  na siebie. Po napaści nie mogli oni liczyć na swoją Starszyznę/ Dowódców. Wysłani wręcz na śmierć  Film skupia się na relacji dowodzącego Alabamą kapitana Richarda Phillipsa oraz stojącego na czele szajki piratów Somalijczyka Muse’a, który po przejęciu kontroli nad nieuzbrojonym! statkiem bierze załogę jednostki jako zakładników. Sytuacja w której znaleźli się główni bohaterowie filmu - Phillips i Muse to nie tylko trzymający w napięciu obraz oblężenia kontenerowca, ale także ilustracja większych sił, które kształtują współczesny świat.

Film z pewnością inny niż wszystkie, polecam dla osób które wolą bardziej ambitne kino. Oczywiście jest to dramat oparty na faktach.

www.filmweb.pl

film.dziennik.pl 

film.wp.pl 

film.dziennik.pl 

www.xn--kinwki-dxa.pl 

piątek, 8 listopada 2013

Pytanie na dziś: Wolisz zgiełk miasta czy relaks wśród dźwięków natury?

Zgiełk miasta czy natura?

Mieszkam w ładnej okolicy dlatego stawiam na naturę. Wokół mnie dużo lasów, Zalew Koronowski. Mieszkam w małym mieście, na jego obrzeżach.
Myślę, że wśród natury dużo łatwiej się zrelaksować, nie pędzić wciąż w wyścigu szczurów. Można spędzić czas z rodziną, znajomymi przy grillu czy też nad wodą. W przyszłości wolałabym również mieć dom z ogrodem, bo nie bardzo wyobrażam sobie mieszkanie w bloku. Praca w mieście ale dom na obrzeżach.




czwartek, 7 listopada 2013

Pytanie na dziś: Jaką najlepszą decyzję podjęłaś w swoim życiu?

Dzisiaj kolejne pytanie z cyklu: Jaką najlepszą decyzję podjęłaś w życiu?

Dzisiaj będę uczuciowa i postawię na związek :)
Jak sobie pomyślę, że tak bardzo nie chciałam związku, nie chciałam dać szansy prawie żadnemu chłopakowi bo wolałam być sama i spędzać czas ze znajomymi, często na domówkach lub w klubie ehh.

To były fajne czasy jednak warto mimo wszystko mieć przy sobie drugą połówkę, kochającą, wspierającą :)
Mojemu chłopakowi też nie chciałam dać szansy, jednak mimo wszystko potoczyło się tak, że jesteśmy razem już prawie 2,5 roku. Jednak niedługo czeka nas rozłąka, ponieważ Dominik wyjeżdża do pracy do Anglii. Póki co sobie tego nie wyobrażam, oj będzie ciężko :( Jednak mimo to mam nadzieję, że wszystko potoczy się dobrze, a pewnie za kilka miesięcy i ja do niego dołączę.



środa, 6 listopada 2013

Pytanie na dziś: Jakiej przyjemności nie potrafisz sobie odmówić?


Postanowiłam wziąć udział w zabawie zorganizowanej przez Sisi Paris
Przez trzy kolejne dni będę odpowiadała na pytania:

1. Jakiej przyjemności nie potrafisz sobie odmówić? - pytanie na 6 listopada
2. Jaką najlepszą decyzję podjęłaś w swoim życiu? - pytanie na 7 listopada
3. Wolisz zgiełk miasta czy relaks wśród dźwięków natury? - pytanie na 8 listopada

Tak więc dzisiaj pora na nr 1 :)

Jesteśmy ludźmi, często nie potrafimy oprzeć się pokusie. Mi ciężko byłoby określić tylko jedną rzecz do której mam taką słabość. Ale jeśli chodzi o przedmioty a nie sferę duchową stawiam na Perfumy.
Pewnie nie tylko ja mam takie wrażenie, ale dla większości drogie perfumy to luksus, a kobiety lubią go poczuć. Warto jednak dobrze dobierać perfumy, byle nie na szybko bo będziemy się jeszcze z nim długo męczyć zamiast zachwycać.

Już jakiś czas temu pokończyły mi się prawie wszystkie perfumy i pora na uzupełnienie braków :)
A te które zainteresowały mnie ostatnio to:

1. Calvin Klein Euphoria- myślę, że można go nazwać już wręcz klasykiem, jednak mimo wszystko bardzo mi się podoba. Nie jest bardzo intensywny ale i tak zwraca uwagę.

2. Dolce&Gabbana Rose the One- Odkryłam go wczoraj w Sephorze, piękny! Ciężko opisywać perfumy lepiej samemu je powąchać. Ten jest na pewno bardziej intensywny od Euphorii ale też boję się trochę, czy nie jest zbyt ciężki dla mnie.

wtorek, 5 listopada 2013

Killer Ewy Chodakowskiej

Wczoraj nie ruszyłam się do ćwiczeń tak więc dzisiaj musiałam zrobić coś mocnego, tak sobie postanowiłam. A że Turbo było ostatnim razem to wzięłam się za Killera. Już kiedyś włączyłam sobie tą płytkę, jednak po chwili stwierdziłam że jest za trudna jak dla mnie,że nie dam rady.
Dzisiaj postanowiłam zrobić drugie podejście, tym razem udane! Zrobiłam całość, co mnie niezmiernie ucieszyło. Nie ma to jak satysfakcja na sam koniec treningu. Coś wspaniałego!

Przyznam, że nie widziałam siebie jeszcze w takim stanie po ćwiczeniach, twarz dosłownie czerwona jak burak :P i oczywiście pot lał się strumieniami. Kiedyś w moich treningach bardzo brakowało właśnie cardio, interwałów. Skupiałam się bardziej na tym, żeby się nie spocić a mieć zaliczony jakiś trening.
A przez to efekty były mizerne i co chwilę traciłam motywację i chęci. 


Killer trwa 40 minut, jest interwałowy, nastawiony na spalanie tkanki tłuszczowej, wykonujemy go bez żadnej przerwy. Bardzo podoba mi się to, że w programie są tylko 3 rundy ćwiczeń. To jest moim zdaniem plusem, w Turbo mamy tych rund bodajże 5. Generalnie ćwiczenia są tak dobrane, aby każde w maksymalny sposób angażowało jak najwięcej partii naszego ciała.

Jednak warto zwrócić uwagę na to, że nie jest to na pewno trening dla początkujących. Na początek mogę polecić np. Skalpel, Skalpel II. Ten program jest bardzo wymagający, szczególnie ważne jest aby nie jeść nic ciężkiego przed nim na min. 2 h. Bo mogą niestety pojawić się wręcz odruchy wymiotne przy tak intensywnym treningu w połączeniu z pełnym żołądkiem .

Teraz jestem zdania, że Killer bardziej podoba mi się od Turbo, ale zobaczymy za jakiś czas czy to zdanie się nie zmieni.



żródło:grafiki z Google

niedziela, 3 listopada 2013

Podsumowanie aktywności Październik


Po miesiącu ćwiczeń czas na podsumowanie :)
Ćwiczyłam minimum 3 razy w tygodniu.
Obciążenia na ręce i nogi.
Piłam dużo wody i zielonej herbaty.


Te programy ćwiczyłam najchętniej:





Przyznam, że liczyłam na trochę lepsze efekty, ale dobre i te co są :)

Talia- bez zmian
Pas, na wysokości pępka -2,5 cm
Biodra -1 cm
Udo -0,5 cm
Łydka -0,5 cm

W kolejnym miesiącu muszę się bardziej postarać, bo liczę na lepsze efekty. Jednak mimo wszystko uważam, że nie mam najgorszej figury ale chciałabym się trochę wysmuklić. Szczególnie w obrębie brzucha i bioder :)



Ach strasznie spodobało mi się to zdjęcie, musiałam wstawić :) Klasyka czerń i biel <3 

Miłej niedzieli :*

sobota, 2 listopada 2013

Ulubieńcy Października

Już mamy kolejny miesiąc, jak ten czas leci...
Ale jak to listopad, szaro, buro, szybko ciemno i coraz zimniej :(

Czas na ulubieńców października:

1. Lakier do paznokci Golden Rose nr 37 - Bardzo ładny, intensywny kolor. Jestem bardzo zadowolona z trwałości, wytrzymuje spokojnie 5 dni. Ma również bardzo dobry pędzelek, który ułatwia malowanie.


3. Szampon Dove - Ostatnio dosłownie każdy szampon plątał mi włosy, na szczęście trafiłam na ten, który mi bardzo odpowiada. Ładnie się pieni (wiem, wiem to raczej dobrze o szamponach nie świadczy). Przede wszystkim doskonale czyści włosy, które po umyciu są miękkie i nie obciążone.


4. Balsam do ciała z masłem shea 50%- Organique - Balsam szczególny, inny niż wszystkie. Gdy bierzemy go do ręki jest gęsty, grudkowaty, lecz jeżeli rozetrzemy go najpierw w dłoniach powstanie nam coś na wzór olejku o przepięknym zapachu, który możemy nałożyć na wybraną partię ciała. Kupujemy całe opakowanie lub na wagę :) A zapachy są przepiękne! utrzymują się bardzo długo. Ja mam aktualnie Grecki a mój chłopak co chwile mówi mi, że pachnę jak cukierek :)

5. Glinka Ghassoul- Organique - Mam cerę mieszaną, chociaż od jakichś 3 lat, bardziej z naciskiem na tłustą. Ta glinka jest bardzo dobra, ponieważ oczyszcza i wygładza naszą skórę. Jednak czasami potrafi lekko wysuszyć cerę, gdy zaschnie nam na twarzy. Lepiej lekko nawilżać glinkę w czasie trzymania na twarzy np. wodą termalną. Tutaj podobnie kupujemy całe opakowanie lub na wagę.

Polecam każdy z tych produktów i dziękuje Marcie- klik bo dzięki niej poznałam 
większość z tych kosmetyków :) 




wtorek, 29 października 2013

Tabata

Na wstępie zaznaczam, że nie mam żadnego doświadczenia/ wiedzy specjalistycznej w zakresie fitnessu i ćwiczeń, jest to jedynie moje hobby.

Dzisiaj wypróbowałam coś nowego jak dla mnie czyli Tabatę.

Cała rzecz sprowadza się do kilku prostych kroków a już trudniejszych w wykonaniu :)
1. Wybieramy ćwiczenie pasujące do metody Tabaty*
2. W ciągu 20 sek. wykonujemy maksymalną ilość powtórzeń, zwracając również szczególną uwagę na technikę.
3. Odpoczynek 10 sek.
4. Powtarzamy x razy.

* Jakie ćwiczenia pasują do tej metody?
- Ćwiczenia muszą angażować jak najwięcej mięśni
- Angażować mięśnie w sposób jak najbardziej równomierny
- Umożliwiać jak najszybsze odłożenie ciężaru jeżeli używamy go podczas ćwiczeń

Jakie ćwiczenia?
Szybkie pompki, sprint w miejscu, skakanka, jazda na rowerku stacjonarnym, przysiady (mogą być z ciężarkami trzymanymi z przodu), pady (naprzemienne rzucanie się na matę i wyskok) itp.
W czasie 20 sekund dajemy z siebie wszystko. 

W wielu miejscach można przeczytać, że Tabata trwa zaledwie 4 minuty.
Tak, teoretycznie jedna sesja (jedno ćwiczenie Tabaty) trwa 4 minuty. Natomiast najczęściej cały trening składa się z 4-6 ćwiczeń a całość trwa 20-30 min.

Trening Tabata rozwija wydolność aerobową (tlenową) i anaerobową (beztlenową). Ale przede wszystkim to skuteczny sposób na spalenie tkanki tłuszczowej i podkręcenie metabolizmu. Metoda dr. Tabaty pozwala spalić nawet trzykrotnie więcej tłuszczu w porównaniu do tradycyjnych ćwiczeń aerobowych. Taki efekt uzyskujemy poprzez utrzymujący się po zakończonym treningu podwyższony metabolizm kwasów tłuszczowych. Może to trwać nawet kilkanaście godzin. Dzięki temu tkanka tłuszczowa spalana jest szybciej, mimo że nie wykonujemy już ćwiczeń.

Po zakończeniu ćwiczeń może pojawić się wyczerpanie, nudności i zakwasy. Ale właśnie to wszystko oznacza, że trening został wykonany prawidłowo, a organizm wciąż pracuje na wysokich obrotach, spalając tkankę tłuszczową. www.fitness.wp.pl
Jednak mimo wszystko gdyby pojawiły się naprawdę niepokojące objawy, radzę przerwać trening.


Ja ćwiczyłam dzisiaj taka Tabatę:
Polecam!!




piątek, 25 października 2013

Ach ta jesień...

Jesień w tym roku jednak nie jest taka zła. Pogoda bardzo mi się teraz podoba, ciepło i słoneczko :)
Dzisiaj dzień wolny od uczelni i postanowiłam robić porządki w ogrodzie. Trochę się namęczyłam przez 2 h grabiąc liście a zostało ich jeszcze mnóstwo, takie uroki dużych działek i mnóstwa drzew liściastych wokół.
Ja mając ogród posadzę chyba tylko iglaki :P

Poszłam jeszcze na krótki spacer z psem. Wchodząc do domu myślałam, że nie mam już za dużo sił na trening a tu jednak Turbo Ewy Chodakowskiej zrobione :) Na koniec miesiąca pochwalę się czy coś mi ubyło w centymetrach po ćwiczeniach. Cały czas staram się ćwiczyć minimum 3 razy w tygodniu. Zdrowo jeść również, chociaż z tym momentami jest różnie niestety.


Miłego weekendu :* 

środa, 23 października 2013

Prezent od Sephory i małe zakupy

Całkiem przypadkowo weszłam ostatnio na mojego starego maila i bardzo dobrze, bo znalazłam w nim informację od Sephory, że mam do odebrania z okazji urodzin mały prezent :)
i oto on:



2 matowe cienie
2 perłowe cienie
2 błyszczyki
1 róż do policzków

Myślę, że jest to fajny gest od sklepu. Aby dostać prezent trzeba być posiadaczką przynajmniej Karty Sephora Black, do pierwszych zakupów dostajemy kartę White, aby przejść poziom wyżej do Karty Black trzeba zrobić 4 razy zakupy w tym sklepie lub wydać sumę 650 zł. Po więcej informacji wysyłam na stronę sklepu.


Dzisiejsze małe zakupy w Rossmannie, bo nic ciekawego nie znalazłam.

O dwufazowym płynie do demakijażu oczu Ziaji czytałam dosyć dobre opinie, więc postanowiłam również go wypróbować, a cena zachęca (niecałe 6 zł)
plus lakier do paznokci brokatowy Lovely nr 7





poniedziałek, 21 października 2013

Moje niedawne odkrycie: Mela Koteluk

Mela Koteluk- artystka, którą odkryłam kilka dni temu. Żałuję, że dopiero teraz. W 2012 r. wydała swoją pierwszą płytę pod tytułem Spadochron. W tym roku została laureatką Fryderyków 2013 w kategoriach Debiut Roku i Artysta Roku. Bardzo lubię taki typ muzyki, idzie się fajnie zrelaksować. Czekam już na kolejną płytę.

Nie mogę przestać słuchać jej piosenek :) Poniżej wywiad przeprowadzony przez Łukasza Jakóbiaka w 20m2 Łukasza



A teraz 2 piosenki które szczególnie lubię. Druga piosenka to wersja z koncertu, bo nie mogłam znaleźć przez bloga wersji studyjnej:




niedziela, 20 października 2013

Muffinki czekoladowe



Niedawno zaopatrzyłam się w blachę do pieczenia muffinek, próbowałam piec na inne sposoby lecz nigdy nie wychodziły one takie kształtne.

Jakiś czas temu znalazłam prosty przepis na muffinki z czekoladą

Składniki:
suche:
- 2 szklanki mąki
- pół szklanki cukru
- 2 czubate łyżeczki proszku do pieczenia
- 2 czubate łyżki kakao
- niecała tabliczka czekolady pokrojonej w dosyć grubą kosteczkę lub coś innego :)
mokre:
- pół szklanki oleju
- 1 jajko
- szklanka mleka

Przygotowanie:
Przygotowujemy 2 miski. W jednej mieszamy wszystkie suche składniki. W drugiej wymieszać mokre składniki.
Następnie Mokre dodajemy do suchych i mieszamy - najlepiej łopatką - krótko, tylko do połączenia składników, nie miksujemy.
Foremki lub papilotki napełniamy do 3/4 wysokości i wstawiamy do nagrzanego do 200 stopni piekarnika na ok. 15 minut. Możemy posypać cukrem pudrem.
Cieszymy się prostymi, pysznymi muffinkami

Muffinki są o tyle fajne, że bazę ciasta możemy mieszać z czym mamy ochotę a druga sprawa że są one bardzo proste w przygotowaniu.
Żałuję, że nie zrobiłam zdjęć, będę musiała to nadrobić następnym razem :)

Miłej niedzieli :*