wtorek, 29 października 2013

Tabata

Na wstępie zaznaczam, że nie mam żadnego doświadczenia/ wiedzy specjalistycznej w zakresie fitnessu i ćwiczeń, jest to jedynie moje hobby.

Dzisiaj wypróbowałam coś nowego jak dla mnie czyli Tabatę.

Cała rzecz sprowadza się do kilku prostych kroków a już trudniejszych w wykonaniu :)
1. Wybieramy ćwiczenie pasujące do metody Tabaty*
2. W ciągu 20 sek. wykonujemy maksymalną ilość powtórzeń, zwracając również szczególną uwagę na technikę.
3. Odpoczynek 10 sek.
4. Powtarzamy x razy.

* Jakie ćwiczenia pasują do tej metody?
- Ćwiczenia muszą angażować jak najwięcej mięśni
- Angażować mięśnie w sposób jak najbardziej równomierny
- Umożliwiać jak najszybsze odłożenie ciężaru jeżeli używamy go podczas ćwiczeń

Jakie ćwiczenia?
Szybkie pompki, sprint w miejscu, skakanka, jazda na rowerku stacjonarnym, przysiady (mogą być z ciężarkami trzymanymi z przodu), pady (naprzemienne rzucanie się na matę i wyskok) itp.
W czasie 20 sekund dajemy z siebie wszystko. 

W wielu miejscach można przeczytać, że Tabata trwa zaledwie 4 minuty.
Tak, teoretycznie jedna sesja (jedno ćwiczenie Tabaty) trwa 4 minuty. Natomiast najczęściej cały trening składa się z 4-6 ćwiczeń a całość trwa 20-30 min.

Trening Tabata rozwija wydolność aerobową (tlenową) i anaerobową (beztlenową). Ale przede wszystkim to skuteczny sposób na spalenie tkanki tłuszczowej i podkręcenie metabolizmu. Metoda dr. Tabaty pozwala spalić nawet trzykrotnie więcej tłuszczu w porównaniu do tradycyjnych ćwiczeń aerobowych. Taki efekt uzyskujemy poprzez utrzymujący się po zakończonym treningu podwyższony metabolizm kwasów tłuszczowych. Może to trwać nawet kilkanaście godzin. Dzięki temu tkanka tłuszczowa spalana jest szybciej, mimo że nie wykonujemy już ćwiczeń.

Po zakończeniu ćwiczeń może pojawić się wyczerpanie, nudności i zakwasy. Ale właśnie to wszystko oznacza, że trening został wykonany prawidłowo, a organizm wciąż pracuje na wysokich obrotach, spalając tkankę tłuszczową. www.fitness.wp.pl
Jednak mimo wszystko gdyby pojawiły się naprawdę niepokojące objawy, radzę przerwać trening.


Ja ćwiczyłam dzisiaj taka Tabatę:
Polecam!!




piątek, 25 października 2013

Ach ta jesień...

Jesień w tym roku jednak nie jest taka zła. Pogoda bardzo mi się teraz podoba, ciepło i słoneczko :)
Dzisiaj dzień wolny od uczelni i postanowiłam robić porządki w ogrodzie. Trochę się namęczyłam przez 2 h grabiąc liście a zostało ich jeszcze mnóstwo, takie uroki dużych działek i mnóstwa drzew liściastych wokół.
Ja mając ogród posadzę chyba tylko iglaki :P

Poszłam jeszcze na krótki spacer z psem. Wchodząc do domu myślałam, że nie mam już za dużo sił na trening a tu jednak Turbo Ewy Chodakowskiej zrobione :) Na koniec miesiąca pochwalę się czy coś mi ubyło w centymetrach po ćwiczeniach. Cały czas staram się ćwiczyć minimum 3 razy w tygodniu. Zdrowo jeść również, chociaż z tym momentami jest różnie niestety.


Miłego weekendu :* 

środa, 23 października 2013

Prezent od Sephory i małe zakupy

Całkiem przypadkowo weszłam ostatnio na mojego starego maila i bardzo dobrze, bo znalazłam w nim informację od Sephory, że mam do odebrania z okazji urodzin mały prezent :)
i oto on:



2 matowe cienie
2 perłowe cienie
2 błyszczyki
1 róż do policzków

Myślę, że jest to fajny gest od sklepu. Aby dostać prezent trzeba być posiadaczką przynajmniej Karty Sephora Black, do pierwszych zakupów dostajemy kartę White, aby przejść poziom wyżej do Karty Black trzeba zrobić 4 razy zakupy w tym sklepie lub wydać sumę 650 zł. Po więcej informacji wysyłam na stronę sklepu.


Dzisiejsze małe zakupy w Rossmannie, bo nic ciekawego nie znalazłam.

O dwufazowym płynie do demakijażu oczu Ziaji czytałam dosyć dobre opinie, więc postanowiłam również go wypróbować, a cena zachęca (niecałe 6 zł)
plus lakier do paznokci brokatowy Lovely nr 7





poniedziałek, 21 października 2013

Moje niedawne odkrycie: Mela Koteluk

Mela Koteluk- artystka, którą odkryłam kilka dni temu. Żałuję, że dopiero teraz. W 2012 r. wydała swoją pierwszą płytę pod tytułem Spadochron. W tym roku została laureatką Fryderyków 2013 w kategoriach Debiut Roku i Artysta Roku. Bardzo lubię taki typ muzyki, idzie się fajnie zrelaksować. Czekam już na kolejną płytę.

Nie mogę przestać słuchać jej piosenek :) Poniżej wywiad przeprowadzony przez Łukasza Jakóbiaka w 20m2 Łukasza



A teraz 2 piosenki które szczególnie lubię. Druga piosenka to wersja z koncertu, bo nie mogłam znaleźć przez bloga wersji studyjnej:




niedziela, 20 października 2013

Muffinki czekoladowe



Niedawno zaopatrzyłam się w blachę do pieczenia muffinek, próbowałam piec na inne sposoby lecz nigdy nie wychodziły one takie kształtne.

Jakiś czas temu znalazłam prosty przepis na muffinki z czekoladą

Składniki:
suche:
- 2 szklanki mąki
- pół szklanki cukru
- 2 czubate łyżeczki proszku do pieczenia
- 2 czubate łyżki kakao
- niecała tabliczka czekolady pokrojonej w dosyć grubą kosteczkę lub coś innego :)
mokre:
- pół szklanki oleju
- 1 jajko
- szklanka mleka

Przygotowanie:
Przygotowujemy 2 miski. W jednej mieszamy wszystkie suche składniki. W drugiej wymieszać mokre składniki.
Następnie Mokre dodajemy do suchych i mieszamy - najlepiej łopatką - krótko, tylko do połączenia składników, nie miksujemy.
Foremki lub papilotki napełniamy do 3/4 wysokości i wstawiamy do nagrzanego do 200 stopni piekarnika na ok. 15 minut. Możemy posypać cukrem pudrem.
Cieszymy się prostymi, pysznymi muffinkami

Muffinki są o tyle fajne, że bazę ciasta możemy mieszać z czym mamy ochotę a druga sprawa że są one bardzo proste w przygotowaniu.
Żałuję, że nie zrobiłam zdjęć, będę musiała to nadrobić następnym razem :)

Miłej niedzieli :*




środa, 16 października 2013

Revlon Colorstay 300

W końcu zdecydowałam się na dosyć zachwalany podkład Revlon Colorstay do cery mieszanej/ tłustej. Odcieni jest sporo, ciężko było wybrać odpowiedni. W rezultacie padło na nr 300 Golden Beige.
Przesyłka powinna być już w drodze. Mam nadzieję, że trafiłam z kolorem, bo niestety w żadnym sklepie nie było możliwości sprawdzenia tego odcienia.
Jeszcze trochę boję się tego, że niestety podkład nie ma pompki, ale może jakoś się przyzwyczaję. Właśnie kończę fluid również z Revlona lecz o nazwie Colorstay Stay natural makeup. Mój ideał, najlepszy jaki miałam do tej pory, zużyłam już z 5-6 buteleczek. Niestety nie mogę już go znaleźć w sprzedaży, czytałam informacje, że został już jakiś czas temu wycofany z produkcji. A szkoda... No i ważna informacja, ten ma pompkę. Do znalezienia jeszcze na allegro ale niestety może w 2 kolorach.



Co do kuracji na włosy:
Już mogę powiedzieć, że Radical działa. Zużyłam dopiero 6 ampułek i włosy prawie nie wypadają :) Cieszę się strasznie. W weekend byłam u fryzjerki podciąć zniszczone końcówki. Stwierdziła ona, że mam bardzo dużo małych włosków. Także cieszy to bardzo, z uwagi na to jak wiele ich wypadło.
Tak więc póki co polecam, ale jeszcze poczekam z pełną recenzją do końca opakowania, może jedno opakowanie wystarczy, a drugie zostawię sobie na aplikowanie raz na jakiś czas.

Ehh... Jutro wizyta u dentysty, chyba nikt tego nie lubi...

piątek, 11 października 2013

Kuracja na włosy plus nagroda z rozdania :)

Niestety mam problem z moimi włosami które są poniszczone, puszą się i do tego jeszcze wypadają :(
Wypadają raz bardziej raz mniej, ale już mnie to bardzo niepokoi. Jakiś czas temu stosowałam kurację Seboradin Niger, ale szczerze to za wiele niestety nie dała, można powiedzieć że nic.

Wczoraj wchodząc do Super-Pharm myślałam właśnie o Radicalu i tu niespodzianka, bo drugie opakowanie za 1gr. !! Tak więc mam 2 w cenie 1. Mam nadzieję, że mi pomoże.
Opinie czytałam w większości pozytywne, a może któraś z Was już stosowała i przekaże Mi swoją recenzję?
Czytając opinie trafiłam też na bardzo dobre oceny Oleju z korzenia łopianu z ziołami, niby również działa on bardzo dobrze na hamowanie wypadania włosów, pobudza je do wzrostu. Zaciekawił  mnie ten produkt, tylko zastanawiam się gdzie mogę go zdobyć. Może apteka?





I taki miły akcent na koniec. Dostałam już moją wygraną z rozdania u Believe u can
A co otrzymałam?
- olejek arganowy do włosów
- pianka do mycia twarzy
- mleczko do ciała z oliwą z oliwek- piękny zapach :)
- słodkości
Dobrze, że co nieco rozumiem z j. niemieckiego czytając etykiety :)


Recenzje Radicala jak i produktów z rozdania na pewno przekażę :)
Pozdrawiam


środa, 9 października 2013

Kosmetyki warte uwagi: Vichy, La Roche Posay

Postanowiłam napisać o kosmetykach które uwielbiam.
Dzisiaj zwrócę uwagę na 3 z nich. 

1. Oczyszczający żel do skóry tłustej i wrażliwej Effaclar
2. Krem Effaclar Duo
3. Kulka Vichy 48 h ochrona

Zarówno żelu jak i kulek zużyłam już kilka sztuk, przez ostatnie parę lat. Zmieniały się lekko składy, opakowania. Pomimo szukania "czegoś lepszego" nic nie zdawało egzaminu. 

Żel Oczyszczający i krem Duo:
Effaclar żel

Niestety na mojej cerze żaden inny żel oczyszczający nie zdawał egzaminu, ten jest wręcz idealny. 

Składniki:
AQUA / WATER, SODIUM LAURETH SULFATE, PEG-8, COCO-BETAINE, HEXYLENE GLYCOL, SODIUM CHLORIDE, PEG-120 METHYL GLUCOSE DIOLEATE, ZINC PCA, SODIUM HYDROXIDE
CITRIC ACID, SODIUM BENZOATE, PHENOXYETHANOL, CAPRYLYL GLYCOL, PARFUM / FRAGRANCE

Moja opinia:
Dla mnie żel idealny. Próbowałam wiele innych tańszych, droższych ale ten jest dla mnie najlepszy. 
na plus:
- idealnie oczyszcza, 
- w żaden sposób nie podrażnia
- radzi sobie z krostkami i zaskórnikami
- skóra mniej się błyszczy 
- zdecydowanie mniej niespodzianek w postaci krostek, pryszczy itp. 
- konsystencja bardzo fajna, gęsta, przez to wydajna, łatwo się pieni,  nie jest barwiony
- pachnie przyjemnie, tak jak reszta kosmetyków serii Effaclar.

Ma jednak jeden minus, czasami potrafi miejscowo przesuszyć skórę.

Często jest w promocji w Aptekach Super-Pharm, ja ostatnio kupiłam go właśnie tam za 19,90 :) 


Effalclar Duo krem

Składniki:
AQUA / WATER, GLYCERIN, CYCLOHEXASILOXANE, HYDROGENATED POLYISOBUTENE, NIACINAMIDE
ISOPROPYL LAUROYL SARCOSINATE, AMMONIUM POLYACRYLDIMETHYLTAURAMIDE / AMMONIUM, POLYACRYLOYLDIMETHYL TAURATE, SILICA, METHYL METHACRYLATE CROSSPOLYMER, SODIUM HYDROXIDE, SALICYLIC ACID, NYLON-12, ZINC PCA, LINOLEIC ACID, PENTAERYTHRITYL TETRA-DI-T-BUTYL, HYDROXYHYDROCINNAMATE, CAPRYLOYL GLYCINE, CAPRYLOYL SALICYLIC ACID, CAPRYLYL GLYCOL, PIROCTONE OLAMINE, MYRISTYL MYRISTATE, POTASSIUM CETYL PHOSPHATE, GLYCERYL, STEARATE SE, PARFUM / FRAGRANCE

Moja opinia:
Bardzo przyjemny krem dla kogoś kto ma niewielkie problemy skórne. Stawia skórę na nogi. 
Ja często stosuję go miejscowo na zmiany skórne, bądź też na całą strefę T. Wydaje mi się,  że krem redukuje wydzielanie sebum, co dla mnie jest wielką zaletą. 
na plus:
- lekko nawilża
- redukuje zmiany skórne
- wygładza
- nie zapycha
- fajna konsystencja
- wydajny
- nadaje się pod makijaż

Jako minus zaliczam tutaj cenę, chociaż patrząc na efekty warto dać te 45 zł. 

Antyperspirat w kulce 48h skuteczność działania:


Składniki:
aqua, aluminum chlorohydrate, aluminum sesquichlorohydrate, ppg-15 stearyl ether, cetearyl alcohol, ceteareth-33, parfum, dimethicone, iodopropynyl butylcarbamate, peg-4 dilaurate, peg-4 laurate.

Od antyperspirantu oczekujemy przede wszystkim skuteczności. Powinien zapobiec poceniu i skutecznie poskromić zapach potu. Antyperspirant stosuję raz dziennie- wieczorem, jestem w miarę zadowolona z efektów, jednak mimo wszystko czasami czuję delikatną wilgoć pod pachami, jednak bez uciążliwego potu. 
na plus:
- dobra skuteczność
- poskramia zapach potu
- nie podrażnia skóry, nawet nakładany bezpośrednio po depilacji
- nie zostawia śladów na ubraniu
- hipoalergiczny

na minus:
- czasami przeszkadza mi zapach, moim zdaniem trochę męski 
- Kulki mają to do siebie, że trzeba czekać aż wyschną, dlatego antyperspirant nakładam wieczorem, rano nie zawsze starczyłoby na to czasu.
- cena, ale dosyć często widzę go w promocji w Super-Pharm

A jakie Wy polecacie kosmetyki pielęgnacyjne do twarzy? a może jakiś bardzo dobry antyperspirant?

Pozdrawiam :) 











poniedziałek, 7 października 2013

Poniedziałek nie taki straszny....

Jak fajnie zacząć tydzień od niespodzianki :)

Wygrałam rozdanie na  Blogu Believe You can 
Zachęcam do obejrzenia bloga: dużo kosmetyków, inspiracji :)


Cieszę się bardzo bo był to mój pierwszy udział i niespodziewana wygrana : )
Możliwe że otrzymam paczkę z prezentami jeszcze w tym tygodniu. 
A dostanę 3 kosmetyki dobrane do moich włosów, twarzy i ciała.
Fajna sprawa z uwagi na to, że już w piątek moje urodziny : ) 

A z racji urodzin dostałam już jeden prezent od mojego chłopaka :) Rzuciłam pomysł na obciążenia na nadgarstki i tu proszę byliśmy wczoraj wieczorem jeszcze w centrum i kupione.
Udało się trafić na promocję i tym samym mam obciążenia zarówno na nadgarstki jak i kostki.
0,5 kg i 1 kg
Oczywiście stwierdziłam, że nie wytrzymam do piątku nie ćwicząc już bez nich i tak to dzisiaj już za mną trening.  Jakie wrażenia? 0.5 kg fajne jest do ćwiczeń jako dodatek, jednak przy ćwiczeniach typowo na ręce bardziej sprawdza się 1 kg. Z czasem może pomyślę o czymś cięższym.

Miłego tygodnia :*


sobota, 5 października 2013

Squat challenge

Dodaję moje nowe wyzwanie na 30 dni: Squat Challenge
Już 3 dzień za mną.

Takie przysiady wydają się lekkie i banalne, ale pamiętajmy że trzeba je wykonywać precyzyjnie i dobrze technicznie. Nie chcemy przecież żadnych kontuzji i liczymy na spore efekty.

Zasady:
1. Przysiady należy wykonywać na całych stopach ( nie odrywamy palców ani pięt)
2. Plecy proste
3. Głowa jest w pozycji przedłużenia tułowia, nie zadzieramy głowy ani nie opuszczamy w dół
4. Kąt jaki powinniśmy zachować pomiędzy udem a podudziem to ok. 90 stopni
5. Biodra wychylamy w tył, żeby kolana nie wychodziły przed palce u stóp
6. Dla równowagi możemy prostować ramiona w przód
7. Nie śpieszmy się, róbmy ćwiczenia w skupieniu





Moje nowe odkrycie na yt. Rebecca <3 Moim zdaniem świetnie ułożone treningi, dużo wysiłku, energii. Polecam, sprawdźcie jej inne zestawy. Tutaj najlepsze ćwiczenia na spalanie kalorii.




Ktoś z Was też podejmuje się wyzwania? Planujecie zacząć ćwiczyć czy już ćwiczycie od jakiegoś czasu?
a może nadal nie potraficie się przemóc do wysiłku fizycznego?

Zachęcam gorąco, ćwiczcie dla swojego zdrowia, dla świetnego samopoczucia fizycznego jak i psychicznego : ) 

czwartek, 3 października 2013

Cała Polska biega?


Zródło: Magazyn Pani


Od jakiegoś czasu Polska “oszalała” na punkcie fitnessu, ćwiczeń, biegania, przypuszczam że za sprawką Ewki, która dała wiele motywacji dla początkujących i chcących w końcu zmienić coś w swoim wyglądzie. Media jak to media podchwyciły temat, zachęcały, promowały Ewę i tak to Polska w końcu ruszyła się z wygodnej kanapy.

Jestem jak najbardziej za propagowaniem sportu, ruchu, ćwiczeń w domu.  Nawet wyjście z domu na spacer jest świetnym pomysłem, korzystajmy jeszcze z tych ostatnich słonecznych dni, chociaż u mnie już dzisiaj tak zimno że chyba trzeba by zacząć nosić czapkę : (

Temat biegowy nasunął mi się po wyznaniach mojej nauczycielki j. niemieckiego, która to pochwaliła się biegiem na 10 km, przygotowaniach do pół maratonu i plany wystartowania w maratonie w Warszawie w przyszłym roku.   Jak najbardziej zachęcała nas wszystkich do wypróbowania tej formy aktywności fizycznej. Chociaż jak sama mówi “Biegania trzeba się nauczyć” i bez problemu idzie poznać kto jest biegaczem a kto “za modą” stara się coś tam pobiegać. Wiadomo początki są trudne ale jeżeli mamy jakiś cel to warto do niego dążyć.

Przyznam szczerze że nienawidzę biegać! Próbowałam się jakoś przełamać ale nie potrafię, jakaś zmora z lat podstawówki-gimnazjum gdzie mieliśmy dużo różnodystansowych biegów. Do biegania się nie przekonam, ale do ćwiczeń fitnessowych jak najbardziej. A jak wspominałam w pierwszym poście, październik to miesiąc wyzwań dla mnie i tego się trzymam.


środa, 2 października 2013

Wyzwanie na październik!

W październiku postanowiłam wyznaczyć sobie cel, chociaż ostatnio rzadko takie coś robię. Może z racji tego, że przez wakacje miałam praktykę i pracę a więc mniej czasu na robienie czegokolwiek innego. Praca się skończyła a  zaczynają się studia i co za tym idzie więcej czasu wolnego, czas dobrze go zagospodarować.To już 3 rok na uczelni, a więc przygotowania do obrony pracy licencjackiej. Sama jestem ciekawa jak to będzie.


A więc moje cele na październik:
- ćwiczyć minimum 3 razy w tygodniu
- wyrzucić z diety słodkości i słone przekąski (głównie nieszczęsne chipsy )
- doszkalać się w języku niemieckim 2 razy w tygodniu



- Od listopada zeszłego roku ćwiczyłam ze znaną chyba większości ludzi mającym do czynienia z fitnessem Ewą Chodakowską. Tak było, do czasu… po ok. pół roku motywacja spadła, powoli zaczęłam rezygnować z systematycznych treningów 5-6 razy w tygodniu. Aż do chwili w jakiej znalazłam się jakieś 2 miesiące temu, czyli wręcz braku treningów.
Przez ten czas bez ćwiczeń widzę jak wiele się pozmieniało, przybyło co nieco w obwodach, szczególnie brzucha i trochę bioder.  Co strasznie mi się nie podoba, więc postanowiłam się bardziej zmotywować i zacząć ćwiczyć na nowo.  Może w końcu zdecyduję się na zakup ciężarków, o których mówię sobie od dawna.  Impulsem może być również moja koleżanka ze studiów, która nie odpuszcza a zaczęła prawie równo ze mną przygodę z Ewką. Żałuję że już na 3 roku studiów nie mam siłowni w ramach zajęć.



- Przez ostatni czas wcale nie patrzyłam na to co jem i są tego efekty. Jednak trzeba odpuścić wszelkiego rodzaju szybkie słone przekąski, słodycze. Co do fast foodów, cieszę się że jakoś mnie do tego nie ciągnie. Raz na jakiś czas idę na pizzę, może jakiś cheseburger trafi się w macu ale nie byłabym w stanie jeść tego często. Jest jednak we mnie jakaś bariera już na to.



- Ach ten język… niemiecki. Wiem, wiem większość nie może go słuchać a ja wręcz przeciwnie. Uwielbiam ten akcent, brzmienie.  Może piosenki w tym języku nie są takie miłe dla ucha jak w języku angielskim, ale ten język coś w sobie ma. Żałuję że na studiach nie mam lepszego poziomu w swojej grupie, w której jest zaledwie 7 osób, dlatego chciałabym sama ćwiczyć ten język. Akcent mam podobno dobry,  a w dzisiejszych czasach można znaleźć mnóstwo fajnych rzeczy, materiałów do nauki w internecie.


PS. Witam na moim blogu.
                                                             http://img.interia.pl/biznes/
https://www.facebook.com/chodakowskaewa