środa, 2 października 2013

Wyzwanie na październik!

W październiku postanowiłam wyznaczyć sobie cel, chociaż ostatnio rzadko takie coś robię. Może z racji tego, że przez wakacje miałam praktykę i pracę a więc mniej czasu na robienie czegokolwiek innego. Praca się skończyła a  zaczynają się studia i co za tym idzie więcej czasu wolnego, czas dobrze go zagospodarować.To już 3 rok na uczelni, a więc przygotowania do obrony pracy licencjackiej. Sama jestem ciekawa jak to będzie.


A więc moje cele na październik:
- ćwiczyć minimum 3 razy w tygodniu
- wyrzucić z diety słodkości i słone przekąski (głównie nieszczęsne chipsy )
- doszkalać się w języku niemieckim 2 razy w tygodniu



- Od listopada zeszłego roku ćwiczyłam ze znaną chyba większości ludzi mającym do czynienia z fitnessem Ewą Chodakowską. Tak było, do czasu… po ok. pół roku motywacja spadła, powoli zaczęłam rezygnować z systematycznych treningów 5-6 razy w tygodniu. Aż do chwili w jakiej znalazłam się jakieś 2 miesiące temu, czyli wręcz braku treningów.
Przez ten czas bez ćwiczeń widzę jak wiele się pozmieniało, przybyło co nieco w obwodach, szczególnie brzucha i trochę bioder.  Co strasznie mi się nie podoba, więc postanowiłam się bardziej zmotywować i zacząć ćwiczyć na nowo.  Może w końcu zdecyduję się na zakup ciężarków, o których mówię sobie od dawna.  Impulsem może być również moja koleżanka ze studiów, która nie odpuszcza a zaczęła prawie równo ze mną przygodę z Ewką. Żałuję że już na 3 roku studiów nie mam siłowni w ramach zajęć.



- Przez ostatni czas wcale nie patrzyłam na to co jem i są tego efekty. Jednak trzeba odpuścić wszelkiego rodzaju szybkie słone przekąski, słodycze. Co do fast foodów, cieszę się że jakoś mnie do tego nie ciągnie. Raz na jakiś czas idę na pizzę, może jakiś cheseburger trafi się w macu ale nie byłabym w stanie jeść tego często. Jest jednak we mnie jakaś bariera już na to.



- Ach ten język… niemiecki. Wiem, wiem większość nie może go słuchać a ja wręcz przeciwnie. Uwielbiam ten akcent, brzmienie.  Może piosenki w tym języku nie są takie miłe dla ucha jak w języku angielskim, ale ten język coś w sobie ma. Żałuję że na studiach nie mam lepszego poziomu w swojej grupie, w której jest zaledwie 7 osób, dlatego chciałabym sama ćwiczyć ten język. Akcent mam podobno dobry,  a w dzisiejszych czasach można znaleźć mnóstwo fajnych rzeczy, materiałów do nauki w internecie.


PS. Witam na moim blogu.
                                                             http://img.interia.pl/biznes/
https://www.facebook.com/chodakowskaewa

4 komentarze: